„Dumplings” – kanibalizm po chińsku

Posted on 2 stycznia 2010 - autor:

0


Pogoń za młodością i zmaganie się z mijającym czasem. Jak wiele można zrobić i jak daleko się posunąć w walce o utrzymanie pięknego, młodego i atrakcyjnego ciała. Czy próżność i walka o mężczyznę mogą usprawiedliwić kanibalizm. Z takimi i wieloma podobnymi pytaniami w głowie można można zakończyć oglądanie filmu „饺子“ „Dumplings” w reżyserii Fruit Cheng.

jiaozi_dumplings_okladkaAkcja filmu nakręconego w 2004 roku toczy się w Hong Kongu i w niewielkiej części w sąsiadującym z Hong Kongiem Shenzhen. Starzejąca się pani Lee (Miriam Yeung) czuje, że przegrywa z młodszymi i atrakcyjniejszymi rywalkami w walce o względy męża, bogatego biznesmena, granego przez Tony Leung. Z rosnącym niepokojem obserwuje romans rodzący się pomiędzy mężem i jego młodą masażystką. Jedyną możliwość dla odzyskania względów zdradzającego ją mężczyzny widzi w odzyskaniu dawnej urody, co doprowadza do spotkania z Mei (Bai Ling)- kucharką, której specjalnością są przywracające utraconą młodość pierogi. Ich cudowne działanie, dla którego kobiety takie jak pani Lee są gotowe oddać bardzo wiele, oparte jest o jeden składnik – ludzkie płody, które Mei kupuje nielegalnie w klinice aborcyjnej w Shenzhen i szmugluje przez granicę w pudełkach z jedzeniem. W mieszkaniu w Hong Kongu Mei regularnie podejmuje coraz bardziej zdesperowaną Lee, która domaga się od niej skuteczniejszych efektów kuracji. Okazja do zdobycia silniejszego składnika nadarza się, gdy do mieszkania kucharki, która para się również wykonywaniem potajemnych aborcji, trafia piętnastoletnia dziewczyna, która chce usunąć dziecko powstałe po zgwałceniu przez ojca. Mei ma okazję zrobić dla Lee pierogi o wyjątkowej mocy, ponieważ są zrobione z kazirodczego płodu. Akcja komplikuje się, gdy mąż Lee dowiaduje się o Mei i jej sposobach, odwiedza ją i po konsumpcji pierożków zdradza z kucharką swoją żonę. Mei po tym wydarzeniu odmawia pani Lee dalszej kuracji, jednak jej kariera w Hong Kongu również dobiega końca. Dziewczynka, która poddała się aborcji umiera, a zrozpaczona matka zabija męża, który był przyczyną tragedii. Policja badając okoliczności zabójstwa trafia na trop Mei, ale udaje się jej zbiec do Shenzhen, gdzie zostaje biedną uliczną sprzedawczynią pierożków. W międzyczasie pani Lee, która dowiaduje się o tym, że masażystka zaszła w ciążą z jej mężem, nakłania ją do aborcji, a z usuniętego płodu sama przyrządza pierogi.

Realistyczne ujęcia i niemal dokumentalne przedstawienie historii wywołuje obrzydzenie. Sposób przekazu jest o wiele bardziej bezpośredni niż w filmach europejskich o podobnej tematyce jak „The Green Butchers” czy „Delicatessen”. Rzecz jednak nie tylko w sposobie przekazu. W ciągu kilku ostatnich lat w mediach (np. w książce Mark Miravalle „Seven Sorrows of China”) toczy się dyskusja dotycząca istnienia kanibalizmu w Chinach. Biorąc pod uwagę treść terminu kanibalizm jako zjadanie ludzkiego ciała trzeba stwierdzić, że kanibalizm w Chinach jest do pewnego stopnia zjawiskiem powszechnym i społecznie akceptowalnym. Po porodzie większość kobiet zabiera do domów łożysko i po odpowiednim przyrządzeniu zostaje spożyte przez członków rodziny. Nikt z tego zjawiska nie robi żadnej tajemnicy i większość Chińczyków otwarcie przyznaje się do tego faktu podkreślając, że ludzkie łożysko ma oprócz walorów smakowych bardzo wiele wartości odżywczych i nie powinno się marnować. Co się dzieje z łożyskami, jakie są pozostawiane po porodzie w szpitalach można się domyślić. Co prawda wykorzystywanie płodów do celów kulinarnych jest nielegalne, jednak w kraju, w którym aborcja jest nie tylko dozwolona, ale w wielu przypadkach wręcz zalecana lub nakazywana i traktowana jako jeden ze sposobów antykoncepcji, płód ludzki nie jest traktowany jako istota ludzka jak w części krajów europejskich, a rodzice maja faktycznie prawo swobodnego decydowania o jego losie przez pierwsze kilka miesięcy życia. Dodając do tego wiarę większości Chińczyków w to, że spożywanie organów zwierząt wzmacnia odpowiadające im organy ludzkiego ciała mogą przestać dziwić pojawiające się od czasu do czasu nawet w chińskiej prasie artykuły o podejrzanych lokalach oferujących potrawy z płodów ludzkich. Nie można zapomnieć o tym, że w czasach głodu (również w drugiej połowie XX wieku) kanibalizm był często jednym ze sposobów na zdobycie pożywienia. W czasie Rewolucji Kulturalnej zdarzały się wypadki kanibalizmu rytualnego – członkowie społeczności zabijali, a następnie zjadali wrogów partii (np. w prowincji Guangxi). „Dumplings” to bardzo drastyczny i niezwykle plastyczny film, jednak mając na uwadze, jak w Chinach podchodzi się do człowieka nie jest to wcale obraz tak abstrakcyjny i surrealistyczny, jakby to się mogło wydawać na pierwszy rzut oka.

Advertisements