Dlaczego Chiny nie są krajem kultury?

Posted on 11 lutego 2010 - autor:

0


26 – letni Han Han to ikona chińskiej młodzieży. Pisze bestsellerowe powieści, prowadzi najczęściej odwiedzanego bloga na świecie (ponad 300 mln wejść!), jest kierowcą rajdowym i enfant terrible chińskiego świata literackiego.

Podczas odczytu na uniwersytecie w Xiamen ostro skrytkował cenzurę i brak wolności prasy w Chinach. Poniżej tekst tłumaczenia.

To mój drugi pobyt w Xiamen. Pogoda tutaj jest cudowna. Nic dziwnego, że ludzie lubią tu spacerować. Mmm, właśnie usłyszałem jak profesor Deng poruszył kilka kwestii związanych z nacjonalizmem. Przypomniało mi się kilka powiedzeń, które wcześniej obiły mi się o uszy. To są cudze słowa, nie moje. Pierwsze powiedzenie to „Nacjonalizm to ostatnie schronienie łajdaków”, drugie „Prawdziwy patriotyzm polega na obronie kraju, aby nie poniósł żadnej szkody”.

Drodzy przywódcy, drodzy nauczyciele, drodzy studenci, jak się macie?

Czy wiecie dlaczego Chiny nie mogą zostać wielkim krajem kultury? Ponieważ zazwyczaj jak zaczynamy mówić, mówimy najpierw – drodzy przywódcy, a ci przywódcy są niekulturalni. Oprócz tego, oni boją się kultury, cenzurują kulturę i kontrolują kulturę. W jaki sposób taki kraj może zostać wielkim krajem kultury? Co wy na to, drodzy przywódcy?

Obecnie Chiny mają olbrzymi potencjał zostania kulturalnym krajem. Pozwólcie, że opowiem Wam historię. Jestem redaktorem naczelnym czasopisma, które ma być wydawane. Konstytucja stanowi, że każdy obywatel ma prawo wydawac, ale prawo mówi także, że władza ma prawo zakazania publikacji. Czasopismo natknęło się na kilka problemów podczas recenzowania. Oto ilustracja. Na niej znajduje się nagi mężczyzna – oczywiście jest to niedopuszczalne, ponieważ prawo zakazuje publicznego eksponowania narządów płciowych. Zgodziłem się z tym i dorysowałem duże logo czasopisma, które zakrywa zakazane miejsce na rysunku. Ale niespodziewanie wydawca i cenzor stwierdzili, że to również jest niedopuszczalne – kiedy zakrywasz centralną część ciała człowieka robisz aluzję do partii (wyrazy  dang zhongyang –zakrywać środek są homofonem zhongyangdang – partia komunistyczna – przyp. tłum.). Moja reakcja była podobna do Waszej – byłem zbulwersowany i zszokowany. Pomyślałem sobie – koleś, byłoby świetnie gdybyś użył swojej inspirującej wyobraźni do tworzenia dział literackich zamiast do cenzury!

Opowiedziałem tę historię, żeby zilustrować, że każdy ma bujną wyobraźnię. Ale możemy sobie tylko wyobrażać pewne rzeczy, nie możemy ich robić, nie możemy o nich pisać, nawet nie możemy o nich mówić w wielu sytuacjach. Mamy za dużo zakazów. To jest kraj zakazów. Jak taki kraj może stworzyć bogatą i bujną kulturę? Jestem towarzyszem, który za bardzo nie przestrzega zakazów. Ale kiedy piszę nie mogę przestać myśleć: nie mogę pisać o policji, nie mogę pisać o przywódcach, nie mogę pisać o polityce rządu, nie mogę pisać o systemie, nie mogę pisać o sądownictwie, nie mogę pisać o wielu epizodach historii, nie mogę pisać o Tybecie, nie mogę pisać o Xinjiangu, nie mogę pisać o zgromadzeniach publicznych, nie mogę pisać o cenzurze, nie mogę pisać o sztuce… Nie jestem w stanie napisać nic eleganckiego – naprawdę jestem niezdolny do napisania czegokolwiek eleganckiego, ponieważ nie jestem Yu Qiuyu ( oficjalne pióro partii – przyp. tłum).

Pisanie w internecie dostarcza więcej przestrzeni. Mam wielu przyjaciół, którzy piszą. Znam niektórych, którzy piszą sztuki teatralne (jak Ning Caisheng) i innych piszących scenariusze. Oni naprawdę cierpią. Pozostając pod wpływem takiego środowiska, zastanawiam się w jaki sposób Chiny mogą zostać kulturalnym krajem. Może jeśli na świecie pozostałyby jedynie Chiny, Korea Północna i Afganistan. Każdy wie, że w Korei Północnej nie ma kultury. W Afganistanie sytuacja jest wciąż nieustabilizowana, więc nie zawracają sobie głowy kulturą. Nawet mimo tego mają pisarza, który napisał powieść „Kite chaser”, która niestety nie została wydana w Afganistanie. Myślę, że kiedy sytuacja tam się unormuje, prawdopodobnie prześcignie Chiny.

Podczas naszej tzw. wymiany kulturalnej nie możemy wciąż eksportować Wielkiego Muru i myśli Konfucjusza i Mencjusza. To przypomina rozmowę podczas rozmów o małżeństwo. Rodzina dziewczyny pyta się czy jesteś bogaty a ty odpowiadasz, że twoi przodkowie byli bogaci osiemnaście pokoleń temu. To ci teraz nie pomoże. To nie my spowodowaliśmy tę tragedię, nawet jeśli mówi się, że droga do Korei Północnej jest wybrukowana milczeniem większości. Z jednej strony jest nam lepiej niż w Korei, bo wiemy jak tam jest. Z drugiej zaś, myślę, że wielu spośród Was dzisiaj nie milczy – po prostu zostaliśmy zharmonizowani (aluzja do hasła partii hexie shehui – harmonijne społeczeństwo, potocznie zharmonizowaniem określa się blokowanie i uciszanie niewygodnych treści – przyp.tłum).

[…]

Mam nadzieję, że pracownicy mediów, studenci, nauczyciele, pracownicy kultury i jej miłośnicy zrobią wszystko co w ich mocy, aby zmniejszyć cenzurę, i nasi przywódcy (którzy nie są naszymi rodzicami) i nasz rząd będą mieli wystarczającą pewność siebie, aby stać się bardziej otwarci. Wiem, że nasi liderzy chcą eksportować naszą kulturę, bo jest to oznaka potęgi kraju. Ale mam wrażenie, że nasza obecna kultura nie nadaje się na eksport. W tym środowisku, wszyscy pisarze/pracownicy bezustannie sami się cenzurują. Jak cokolwiek wartościowego może powstać w takich warunkach? W świecie promujecie chińską kulturę poprzez oferowanie cudzoziemcom wykastrowanych dzieł typu Dziennik Telewizyjny. Czy naprawdę myślicie, że cudzoziemcy są kosmitami, którzy nie wiedza nic o Ziemi? Co do kwestii czy Chiny rzeczywiście mają wzrost gospodarczy, myślę, że powinniśmy poczekać do załamania rynku nieruchomości, bo teraz ciężko powiedzieć. Ale jeśli naród rzeczywiście podniesie się kulturalnie, wzmocni się i nie będzie się bać żadnych załamań.

Na koniec chcę wrócić do bazy słów zakazanych. Im więcej słów w tej bazie, tym słabsza będzie kultura kraju. Ale nasz rząd daje nam mnóstwo uzasadnień. Mówią Wam, że to dla ochrony dzieci i młodzieży i utrzymania ładu społecznego. Kultura jest wolna, więc mają prawo do cenzurowania każdej informacji czy dzieła, które może szkodzić młodym ludziom i naruszać ład społeczny. Ale jeśli się z tym zgodzicie, to prędzej czy później gdy poskarżycie się na coś, ocenzuruja Was zarzucając naruszenie ładu społecznego. Każda opinia, która jest niekorzystna dla rządu i jego interesów szkodzi młodzieży i narusza spokój publiczny. Gdybyśmy zastosowali oprogramowanie Zielonej Tamy, to już by działała. Jeśli ten dzień nadejdzie nie będziemy świadkiem upadku jedynie kultury. Drodzy studenci, nie możemy pozwolić na nastanie takiego dnia. Inaczej będziemy pośmiewiskiem w e-bookach, które nasze prawnuki będą ściągać z satelity w odległej przyszłości.

Dziękuję wszystkim.

Tłumaczenie z j.ang. oparte o tekst ze strony

http://www.zonaeuropa.com

oraz jednej  z kilku wersji przemówienia umieszczonych w internecie

http://blog.sina.com.cn/s/blog_5c8fa0230100g8vu.html

Reklamy