Pierwsze komentarze w chińskich mediach o Liu Xiaobo

Posted on 10 października 2010 - autor:

0


Po dwóch dniach oczekiwania na oficjalne wytyczne chińskie media zaczęły nieśmiało pisać o tegorocznym laureacie Pokojowej Nagrody Nobla. Poniżej tekst z działu Od Redakcji z Global Times, angielskojęzycznej gazety ściśle trzymjącej się oficjalnej linii. W ważniejszych chińskojęzycznych gazetach wciąż nie ma ani znaku na temat Liu Xiaobo, nawet Han Han nie odważył się wychylić i 8 października umieścił post składajacy się z dwóch znaków interpunkcyjnych:

‘    ’

i sądząc po zdumionych komentarzach raczej niewielu się domyśliło co zostało pominięte…

Tekst artykułu:

„Pokojowa Nagroda Nobla 2010 – hańba

W piątek Pokojowa Nagroda Nobla została przyznana Liu Xiaobo, osadzonemu w więzieniu chińskiemu kryminaliście.

Komitet Noblowski po raz kolejny pokazał swoją arogancję i stronniczość wobec kraju, który w ciągu ostatnich trzydziestu lat poczynił spektakularne gospodarcze i społeczne postępy.

Nagrodę Nobla, zasadniczo uważa się za prestiżową nagrodę, choć wielu Chińczyków sądzi, że jest naładowana zachodnią ideologią.

W ubiegłym stuleciu nagroda była kilkakrotnie przyznawana prozachodnim działaczom z byłego ZSRR, m.in. Gorbaczowowi, którego działania bezpośrednio doprowadziły do rozpadu Związku Radzieckiego. Zachodnie preferencje Komitetu Noblowskiego nie znikneły razem z zimną wojną.

Poprzez swoje paranoidalne wybory, Komitet kontyunuje politykę negowania rozwoju Chin.

W 1989 roku, nagrodę otrzymał separatysta Dalaj Lama, nowy zwycięzca chce wprowadzić zachodni ustrój polityczny w Chinach.

Istnieje wiele odmiennych perspektyw w ocenianiu tej dwójki, ale żaden z nich nie należy do tych, którzy konstuktywną pracą przyczynili się do pokoju i rozwoju Chin w ostatnich dekadach.

Inni chińscy dysydenci, jak Rebiya Kadeer czy Hu Jia byli wymieniani jako tegoroczni kandydaci, co w sposób oczywisty zwiększa wrogość Chińczyków wobec nagrody.

Mają podstawy do zadawania pytań czy Pokojowa Nagroda Nobla została zdegradowana do roli politycznego narzędzia antychińskiej polityki. Wygląda na to, że zamiast pokojowych i harmonijnych Chin, komitet wolałby je widzieć pogrążone w ideologicznej walce, a jeszcze lepiej, obesrować ich upadek, analogiczny do rozpadu Związku Radzieckiego.

Liu Xiaobo w ubiegłym roku został skazany na 11 lat więzienia przez chiński rząd. Kilka krajów próbowało ingerować w wewnętrzne sprawy Chin. To, co w zeszły piątek uczynił Komitet Noblowski jest tego kontynuacją.

Dyskusja na Zachodzie dotycząca wyroku Liu Xiaobo nie ma podstawy prawnej. Próbują narzucić Chinom zachodnie wartości.

Tegoroczna Pokojowa Nagroda Nobla w sposób oczywisty ma za zadanie dokuczyć Chinom, ale nie uda im się to. Wprost przeciwnie, sami okryli się wstydem.

Nagroda uwidoczniła jak trudno jest rozwijającym się Chinom zdobyć uznanie Zachodu, a także pokazała, że Chiny muszą w sposób bardziej zdeterminowany i pewny siebie wybierać własną drogę rozwoju, odmienną od zachodnich wyobrażeń.

Komitet Noblowski poczynił niemądry wybór, ale ani on, ani polityczne siły za nim stojące nie mogą narzucać Chinom przyszłości.

Chiński sukces przemawia głośniej niż Pokojowa Nagroda Nobla.”

http://opinion.globaltimes.cn/editorial/2010-10/580091.html

Reklamy