Co przyniósł 2010 rok Chinom?

Posted on 10 stycznia 2011 - autor:

4


Wydrukowany w kantońskim tygodniku New Weekly list do 2011 roku podsumowuje wydarzenia ubiegłego roku i zadaje pytania dotyczące przyszłości. Co wprawia w dumę, martwi, złości, wzrusza i daje nadzieję Chińczykom?

2010. 12.17

He Shuqing

List do 2011 roku: czy mamy powody do nadziei?

Odliczając dni do końca 2010 roku, oczekuję twojego nadejścia.

Czy mamy powody do dumy?

PKB Chin zostało drugim na świecie i istnieją szanse, że Chiny zostaną drugą światową gospodarką. Chiny wkroczyły w erę szybkich kolei, które są najdłuższe i najszybsze na świecie. „Wystawa światowa Expo w Szanghaju była olbrzymim sukcesem. To co ujrzeliśmy przewyższyło nasze wyobrażenia” cieszył się komisarz wystaawy Lan Feng. „Igrzyska Azjatyckie były jednym z najlepszych zawodów sportowych jakie widziałem. Kanton jest w stanie ubiegać się o olimpiadę”, powiedział Ahmad Fahad Al-Sabah, przewodniczący Azjatyckiego Komitetu Olimpijskiego. Zachodni eksperci szacują kiedy Chiny i Nowa Azja odzyska dawną, choć utraconą w XIX wieku, światową pozycję numer jeden.

Czy mamy powody do zmartwień?

Dochód na głowę spada na całym świecie. Kupowanie codziennie droższych jajek może sprowadzić go do zerai. Masy ludzi usiłuja wkroczyć na wąską scieżkę słuzby cywilnej, jedynie ułamkowi z nich się udaje. Próg podatków dochodowych ani drgnie, ale podatek od nieruchomości zaraz przysporzy nam kłopotów. Jest zatrute mleko w proszku. podrabiany ryż, chemikalia w naszym jedzeniu, kaczki sprzedawane jako jagnięcina. Proszek perłowy jest robiony ze skorup, coraz ciężej przewidzieć ludzkie zachowania. Prowadzenie biznesu wymaga znajomości. Zawsze są zakulisowe rozmowy podczas rekrutacji. W pracy są wieczne nadgodziny. Samoloty mają wieczne opóźnienia. Stolica została “stolicą korków”. Ograniczenia w podróży stają się codziennością. Korki rozprzestrzeniaja się jak choroba na mniejsze miasta.

Czy mamy powody być wściekli?

Przymusowe wyburzenia trwają i są nawet uważane za sukcesy rządu. Gigantyczne projekty budowlane okazują się być kiepsko wykonane. Składający skargi ludzie są zamykani w nieoficjalnych więzieniach. Gdy wydarzy się katastrofa, przeprosiny urzedników kończą sprawę. Rywalizacja między firmami oznacza „trudne decyzje” dla ludzi. Urzędy dowolnie zmieniają interpretacje praw, łapią nas nieprzygotowanych. Studenci, nie dostaną stypendium, jeśli nie oddadzą bezpłatnie krwi. Ptaki migrujące z Syberii padają ofiarą kłusownictwa. Łabądź kosztuje 2000 RMB, dzika gęś 800 RMB.

Czy mamy powody być zrezygnowani?

Młody pracowity człowiek nie dostaje tych samych szans jak potomek bogatych rodziców. Młoda porządna dziewczyna zarobi o wiele mniej od tej sypiającej z władzą i bogactwem. Roczny dochód na głowe w wysokości 1196 RMB wyznaczjący granicę biedy, to mniej niż obiad, paczka papierosów i butelka wina dla dobrze usadowionych. Gdy pomożesz staruszkowi podnieść się z upadku, powie dziękuje i doda, spokojnie, nie naciągam cię. Młodzi gniewni niszczą majątki swoich rodaków w proteście przeciwko japońskim towarom. Administracja niszczy życie ulicznych sprzedwców w imię upiększania miast. Moralność mieszka tylko w książkach, wzorce zachowań w telewizji, pył w ludzkich płucach, miłość w akcie notarialnym mieszkania, chronione zwierzęta w garnku, a szczęście wyłącznie w snach.

Czy mamy powody do rozpaczy?

Psychicznie chorzy i mający żal do społeczeństwa ruszyli na przedszkola i szkoły zabijając nasze dzieci. Trzęsienia ziemi, katastrofy lotnicze, powodzie i susze są na porządku dziennym. Wypadki górnicze są tak częste, że nikt nie ma czasu na żałobę i pamięć o ofiarach. Skorumpowani urzędnicy nieustannie są usuwani, jakby wypływali z wiecznie bijącego źródła. Erotyczne pamiętniki pokazują na czym spędzają czas i gdzie nikną publiczne pieniądze. Znajmości stały się niezbędne dla zdobywania korzyści. Korzyść stała się mottem znajomości. Gdy chcesz zmienić środowisko, odkrywasz, że wszędzie jest tak samo. Chcesz zmienić społeczeństwo. Ale kto je tworzy?

Czy mamy powody być wzruszeni?

Dziesiątki mikroblogerów wrzucają w sieć wykasowane wpisy. Miliony angażują się i pomagają w katastrofach które nie dotknęły ich osobiście. Milion wolontariuszy podczas Expo i Igrzysk Azjatyckich z ochotą wykonywało czarną robotę dla chwały ich miasta. Białe chryzantemy zmieniły ulicę Jiaozhou w morze kwiatów, 100 tysięcy szanghajczyków oddało cześć ofiarom pożaru. Wiejscy nauczyciele stoją na straży swoich uczniów. Zwykli ludzie odruchowo powstają w słusznej sprawie i pomogają tym w potrzebie. Jest także niewyczerpana miłość w relacjach miedzyludzkich: uśmiech, uścisk, ciepłe słowa, dzień dobry i dobranoc.

Czy mamy powody do nadziei?

Nikt z nas nie chce zmiażdżony jako ostatnie stojące źdźbło trawy. Możemy stać się cegiełką w murze wsparcia społeczeństwa obywatelskiego. Byliśmy naocznymi świadkami wspólnej siły społeczeństwa, które szybko postawiło na nogi biedny i słaby kraj. Wciąż pamietamy o naszych ideałach, nie chcemy tylko przetrwać, ale realizować siebie jak promień słońca w społeczeństwie. Gdy kilkamy na ikonki, to nie tylko aby wyrazić gniew czy wsciekłość, także radość, pochwałę i wsparcie. Niekoniecznie mamy określone wierzenia, ale posiadamy mocne przekonanie: zdecydowana większość ludzi na świecie zasługuje na nasze dobre serce.

2011 roku, zadaję ci pytanie, czy przyniesiesz wieęcej nadziei temu światu?

Tłumaczenie w oparciu o tekst pochodzący z tej strony.

http://www.ohmymedia.info/%E6%96%B0%E5%91%A8%E5%88%8A%EF%BC%9A%E6%88%91%E4%BB%AC%E6%98%AF%E5%90%A6%E6%9C%89%E7%90%86%E7%94%B1%E5%B8%8C%E6%9C%9B%EF%BC%9F%E2%80%94%E2%80%94%E5%86%99%E7%BB%992011%E5%B9%B4%E7%9A%84%E4%B8%80.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+oh-my-media+%28Oh+My+Media!!!%29

Reklamy