Chińczyku, spójrz na misia

Posted on 3 marca 2012 - autor:

0


Katarzyna Sarek

Chińczyku, spójrz na misia

Ogłoszona w lutym lista firm aplikujących o wejście na shenzheńską giełdę wzbudziła spore zamieszanie, a wyłączną za to winę ponosi Zhenguitang Pharmaceutical Co., producent żółci niedźwiedziej. To już drugie podejście do giełdowego debiutu przedsiębiorstwa, którego zeszłoroczne starania utrącili obrońcy zwierząt. I warto trzymać kciuki, żeby w tym roku również poniósł klęskę, bowiem producent, zgodnie z planem rozwoju, pieniądze uzyskane na giełdzie chce przeznaczyć na zwiększenie pogłowia niedźwiedzi, z obecnych 470 na 1200.

Farmy niedźwiedzi? Brzmi dziwnie, ale w Chinach – jak i w okolicznych krajach, jak Wietnam, Laos, Korea Północna i Południowa – zwierzęta te, głównie niedźwiedź himalajski, są hodowane w celu pozyskiwania ich żółci, uważanej od niepamiętnych czasów za cenne lekarstwo w tradycyjnej medycynie chińskiej. Ma leczyć m.in. choroby wątroby, wzroku, rozpuszczać kamienie żółciowe, i obecnie wchodzi w skład 153 gotowych preparatów. Do połowy lat 80. ubiegłego wieku, żyjące na wolności miśki mogły się jedynie bać śmierci, bo kłusowano na nie i zabijano dla woreczka żółciowego. Niestety inwencja ludzka zgotowała im chyba jeszcze gorszy los. Opracowano bowiem metodę odciągania żółci z żywego zwierzęcia, dzięki której, zamiast jednorazowego i definitywnego w skutkach wycinania, niedźwiedź zamienia się w dojną krowę.

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:http://kulturaliberalna.pl/2012/02/28/czwartek-chiny-sarek-chinczyku-spojrz-na-misia/

Advertisements
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO