Zwycięstwo odniesione pluciem

Posted on 11 maja 2012 - autor:

2


Wiadomo jest, że Deng Xiaoping często oczyszczał swe gardło w towarzystwie, niekiedy w trakcie rozmowy uraczał swą spluwaczkę pięknym strzałem flegmy. Wiadomo, ponieważ zagraniczni dyplomaci opisali ten zwyczaj Denga w swoich pamiętnikach. Pewien dygnitarz tajski zauważył nawet, że Wielki Przywódca wykazywał się wielka zręcznością w tej materii. (Tutaj link do artykułu po chińsku ze zdjęciami)

Mao Zedong ze spluwaczką, Zhou Enlai, Richard Nixon

Mao Zedong ze spluwaczką, Zhou Enlai, Richard Nixon

Zakaz plucia w miejscach publicznych w licznych krajach europejskich jest związany z epidemiami gruźlicy z końca XIX wieku. We Francji w 1901 roku powstał Związek Antyplujczy, który organizował kampanie mające na celu wprowadzenie zakazu plucia. W wielu krajach nie było potrzeby wprowadzania oficjalnego zakazu. Ostatnio w mieście Gouda w Holandii rada miejska odrzuciła wniosek jednego z radnych, który chciał bronić plucia na ulicy.

Kim Ir Sen, spluwaczka, Zhou Enlai, Deng Xiaoping

Kim Ir Sen, spluwaczka, Zhou Enlai, Deng Xiaoping

Również w Chinach organizowano kampanie walczące ze spluwaniem, zwłaszcza przed Olimpiadą w 2008 roku. Wtedy też agencja Xinhua opublikowała ten uroczy artykuł, zatytułowany: „Gdy więcej osób będzie pluć w cywilizowany sposób, zobaczymy mniej smarków pod nogami.” Na zdjęciu uśmiechnięta funkcjonariuszka pokazuje pani i dziecku w jaki sposób używać „torebek higienicznych”.

Podobne kampanie przeprowadzano już w czasach Mao, ale nie przynosiły większych efektów. Podobnie zresztą te organizowane przed Olimpiadą czy Expo. Władze czasem przyjmują pragmatyczną postawę, jak np. na tabliczce w autobusie w Suqian w prow. Jiangsu: „Jeśli plujesz, pluj przez okno. Pracuj nad sobą.”

Temat plucia w Chinach jest dość oklepany, przywołuję go tu tylko aby przypomnieć związany z tym zwyczajem stary przesąd. Z poniższego opowiadania dowiemy się, że wystarczy splunąć, aby przepędzić zjawy, a nawet, żeby je wykorzystać do własnych celów. Historyjka znajduje się w Lieyi zhuan 列異傳, zbiorze „opowieści niesamowitych”, powstałych pomiędzy II a III w. n.e.

 Kiedy Zong Dingbo z Nanyangu […] był młody, natknął się raz na ducha. Zapytał go: „Kim jesteś?” Duch odpowiedział: „Duchem. A ty?” Dingbo okłamał go: „Ja też jestem duchem.” Duch zapytał: „Gdzie idziesz?” [Zong] odpowiedział: „Zmierzam na targ w Yuan.” Duch odrzekł: „Ja też idę na targ w Yuan”. Maszerowali kilka mil razem. Duch zapytał: „Przed nami długa droga, może poniesiemy się na zmianę na barana?” Dingbo odpowiedział: „Świetnie.” Duch wziął więc Dingbo na barana i niósł kilka mil i rzekł: „Jesteś bardzo ciężki, czy aby na pewno jesteś duchem?” Dingbo odpowiedział: „Dopiero co zmarłem i dlatego jestem jeszcze ciężki. Następnie Dingbo wziął ducha na barana, a był on lekki jak piórko. Wymienili się w ten sposób kilka razy. Dingbo znowu zagaił: „Ponieważ jestem martwy od niedawna, to jeszcze nie wiem czego duchy boją się najbardziej”. Duch powiedział: „Jedyna rzecz, która na nas działa to ludzkie plucie.” Natknęli się na strumyk, duch przeszedł go pierwszy, nie robiąc przy tym żadnego hałasu, Dingbo zaś chlapał i chlupotał. Duch zaciekawił się: „Dlaczego tak hałasujesz?” Dingbo odrzekł: „Młode duchy nie są przyzwyczajone do przechodzenia przez wodę, nie ma w tym nic dziwnego.” Maszerowali dalej i gdy byli już w pobliżu Yuan, Dingbo wziął ducha na barana i mocno go trzymał. Duch zaczął jęczęć i prosić, aby go postawić na ziemię, ale Dingbo nie zważał na jego supliki. Zaniósł go na targ w Yuan i postawił na ziemi, i wtedy kazał mu się zmienić w barana, aby móc go sprzedać. Za każdym razem kiedy obawiał się, że duch powróci do pierwotnej postaci, natychmiast pluł na niego. Zarobił na jego sprzedaży tysiąc pięćset monet i dopiero wtedy opuścił targ. Od tej pory mówi się: „Dingbo sprzedał ducha i zarobił tysiąc pięćset monet”. 定伯卖鬼,得钱千五百文

Wpis pochodzi z bloga http://pigu0.canalblog.com

Opublikowany za zgodą autora.

Tłumaczenie:  Katarzyna Sarek

Advertisements