Chiny: laisser faire, ale tylko dla partii i rządu

Posted on 6 czerwca 2012 - autor:

0


Łukasz Sarek

Chiny: laisser faire, ale tylko dla partii i rządu

Pytanie, czy demokracja i kapitalizm są ze sobą nierozerwalnie związane, zadane w odniesieniu do kraju, w którym nie ma ani jednego, ani drugiego, jest dość przewrotne. Trudno uznać za prawdziwy kapitalizm system, który w obecnej postaci jest hybrydą socjalizmu, kapitalizmu i coraz liczniejszych elementów narodowego syndykalizmu. Popularne określenie „kapitalizm państwowy” choć najlepsze z możliwych, również nie jest do końca adekwatne z powodu kilku istotnych elementów. Przede wszystkim – brak prywatnej własności ziemi, jednego z najważniejszych środków produkcji. Dalej, udział państwa w życiu gospodarczym nie ogranicza się wyłącznie do roli wszechobecnego regulatora i nadzorcy, jest ono jednocześnie największym graczem na rynku. Należące do państwa podmioty wytwarzają 40 proc. PKB, a wśród 500 największych chińskich przedsiębiorstw dominują SOE (State Owned Enterprises), które generują ponad 60 proc. eksportu

Taki model ekonomiczny coraz mniej odpowiada chińskim przedsiębiorcom prywatnym zmuszonym do konkurowania z SOE. Są oni coraz bardziej niezadowoleni z traktowania ich jako podmioty drugiej kategorii. Denerwuje ich brak dostępu do wielu lukratywnych gałęzi gospodarki, jak na przykład szeroko rozumiana energetyka, włącznie z sektorem paliwowym, telekomunikacja, ogromna część sektora finansowego. Prywatne firmy mają również utrudniony dostęp do kredytów. Ze względów politycznych pierwszeństwo mają tam SOE, przez co prywatni przedsiębiorcy muszą szukać dużo droższego i bardziej ryzykownego finansowania w szarej strefie. Do czego to może prowadzić, widzieliśmy na przykładach krachu w Wenzhou i sprawy Wu Ying. Wszechobecna korupcja i kumoterstwo wpływają znacząco na poziom kosztów operacyjnych przedsiębiorstw. SOE są również faworyzowane w przetargach publicznych.

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej w dziale Temat Tygodnia:http://kulturaliberalna.pl/2012/06/05/kto-pozre-nasza-demokracje/

Reklamy