Chiny mają się dobrze? Polemika z Jackiem Dobrowolskim.

Posted on 25 listopada 2012 - autor:

0


Recenzowanie na kolanach. Polemika z Jackiem Dobrowolskim

W „Dzienniku Opinii” Krytyki Politycznej ukazał się artykuł Jacka Dobrowolskiego pt. „Chiny mają się dobrze”. Autor zachęca do przeczytania książki Martina Jacques’a „When China rules the World”, która w jego opinii ma czytelnikowi przybliżyć Chiny i ułatwić mu zrozumienie co się dzieje w Państwie Środka. Niestety autor poprzestaje w swojej obszernej recenzji przede wszystkim na epatowaniu czytelnika wspaniałymi wizjami prezentowanymi przez angielskiego dziennikarza, nie podejmując jednocześnie nieco rzeczowej oceny, w jakim stopniu zaprezentowany w książce wizerunek Chin pokrywa się z rzeczywistością. Dobrowolski niezwykle obszernie prezentuje hurra optymistyczne koncepcje Jacques’a przeciwstawiając im jedynie skrótową wyliczankę przyczyn, które co prawda nieco mącą ten wspaniały obraz, jednak nie rozwija ich i nie przeciwstawia poszczególnym tezom Jacques’a. Książka, która w środowisku sinologów, chinoznawców i innych osób związanych z Chinami, została w ogromnej większości poddana druzgoczącej krytyce ze względu na liczne przejaskrawienia i przekłamania, w oczach recenzenta urasta do wartościowego źródła wiedzy. Zajmijmy się zatem kilkoma zaprezentowanymi kwestiami nieco bardziej szczegółowo.

Tezę Jacques’a, że państwo chińskie nie cierpi na brak legitymizacji, cieszy się poparciem zdecydowanej większości społeczeństwa, a opór jest minimalny, Dobrowolski lakonicznie dopełnia frazą, że mają miejsce „setki strajków pracowniczych i buntów wiejskich”. Rzeczywistość przedstawia się zupełnie inaczej, a setki wystąpień społecznych w tak ogromnym kraju jak Chiny oznaczałyby niemal idyllę i pełnię harmonii. Według danych prezentowanych przez chińskich naukowców w ostatnich kilkudziesięciu latach wybuchało od kilkudziesięciu do ponad 100 tysięcy tzw. masowych incydentów. Prof. Yu Jianrong z Chinese Academy of Social Science szacuje, że w 2009 roku doszło do prawie 90 tysięcy incydentów (w porównaniu z 8790 z 1993 roku). Wcześniejsze badania tej jednostki wykazywały, że w 2006 roku miało miejsce ok. 60 tysięcy, a w 2007 ok. 80 tysięcy tego typu zdarzeń. Prof. Tsinghua University, Sun Liping, szacuje, że w 2010 roku miało miejsce ok. 120 tysięcy masowych incydentów. Wiele z tych protestów wybucha w terenach wiejskich, a ich główną przyczyną są bezprawne zabory ziemi, bez lub za symbolicznym odszkodowaniem, przykładem może być słynny protest w Wukan. Jednak trzeba zwrócić uwagę na fakt, że coraz większe i gwałtowniejsze wystąpienia mają miejsce również w miastach – w Ningbo, Zhongshan, Qidong i wielu innych.

Pełen tekst można przeczytać tutaj

Reklamy