Długa droga do domu na święta…

Posted on 8 lutego 2013 - autor:

0


Długa droga do domu na święta, rzecz o Chunyun, czyli noworocznym chińskim szczycie komunikacyjnym.

Shanghaiexpat_com

źródło: shanghaiexpat.com

Chiny to wieeeelki kraj, zajmuje powierzchnię 9,6 miliona km2, czyli bagatela – trzydzieści dwa obszary Polski. Ludność – 1,3 biliona mieszkańców, a w samym tylko Szanghaju 30 milionów, to ¾ ludności Polski! W Chinach wszystko jest więc XXL. Niejeden dworzec kolejowy jest większy od Lotniska F. Chopina w Warszawie. To samo tyczy się dworców autobusowych, no i samych lotnisk, rzecz jasna.

Ponadto Chiny, jako społeczeństwo, są w tej chwili na etapie urbanizacji, migracji ludności do dużych miast, oczywiście na skalę XXL. W Szanghaju ludności napływowej jest więcej chyba niż lokalnej. Cecha dużego miasta – pracownicy napływowi (tzw. „migrant workers”); słabo opłacani, pomieszkujący w skrajnie złych warunkach, bez praw do opieki zdrowotnej, szkół, umów o pracę, z pensją wypłacaną nieregularnie, raczej rzadziej niż częściej.

Raz do roku ta masa ludzka (cała ludność pracująca poza domem rodzinnym) wyrusza w podróż. Cały dosłownie kraj się przemieszcza i to w jednym czasie, powodując totalny chaos komunikacyjny. Tym okresem jest Święto Wiosny, czyli Chiński Nowy Rok. Takie nasze Boże Narodzenie w chińskim wydaniu. Według portalu wikipedia, wyliczono, że w samym 2008 roku ilość podróży odbytych w okresie szczytu noworocznego przewyższyła populację Chin i wyniosła 2 biliony przejazdów.

Nic dziwnego, że w tym okresie kupienie biletu kolejowego graniczy z cudem, nawet bilety lotnicze w podwyższonych cenach rozchodzą się jak świeże bułeczki! (poza sezonem bilety sprzedawane są z większą lub mniejszą zniżką). Ludzie decydują się niekiedy na tak morderczą podróż jak przejazd pociągiem na stojąco, przez 20 godzin z maleńkim dzieckiem na rękach (to szczęśliwcy, którym udało się kupić bilety stojące).

Zrozumiałym jest fakt, że wielu pechowców biletów na podróż do domu nie dostanie, a wrócić do rodzinnego domu na sylwestrową kolację (Nian Ye Fan) TRZEBA!

Tu pole do popisu ma chińska desperacja przemieszana z kreatywnością. Jeśli zawiodą tradycyjne środki transportu takie jak pociąg, samochód, samolot, autobus (a pamiętajmy, że mówimy tu o przemieszczaniu się nawet o setki kilometrów), niektórzy wybiorą (a nawet wcisną całą rodzinę) na przykład  motocykl.

Nic nie pobije jednak nastolatka złapanego przez policję na autostradzie łączącej miasto Huzhou z oddalonym o 100km Jiaxing. Jak podała telewizja szanghajska w porannych wiadomościach z 2013.02.06, siedemnastoletni chłopak pochodzący z Chongqing,  na co dzień pracujący z rodzicami w prowincji Shanxi, te święta postanowił spędzić u wujostwa w Jiaxing. Ostatni odcinek drogi chciał pokonać dalekobieżnym autobusem, ale kierowca odmówił, bo Jiaxing nie było na jego trasie. Zdesperowany podróżny wziął więc sprawy w swoje ręce, a właściwie w nogi. Został przyłapany przez policję przemierzając autostradę, ciągnąc za sobą walizkę, na … łyżworolkach. Wszystkie drogi prowadzą do celu, byleby bezpiecznie!

Święto Wiosny przypada w 2013 roku na dzień 10 lutego.

Artykuł pochodzi od autora bloga www.kakcia.blox.pl.

Publikacja za zgoda autora.

Advertisements