Kosmici uczą się chińskiego

Posted on 1 września 2013 - autor:

0


Katarzyna Sarek

„Kosmici uczą się chińskiego”

Kosmici_ucza_sie_chinskiego_cosmits_learn_chinese

UFO polubiło Państwo Środka. Przez lata widywani niemal wyłącznie nad amerykańskim niebem przybysze z kosmosu latają teraz nad Chinami bez opamiętania. Chińskie media i naukowcy traktują te wizyty nadspodziewanie poważnie

Chińskie Roswell to góry Fenghuang w prowincji Heilongjiang. Od lat do Fenghuang ciągną pielgrzymki chińskich ufologów z całego kraju. Wprawdzie w Fenghuang nie rozbił się żaden statek kosmiczny, ale waixingren (kosmita w języku chińskim, czyli dosłownie człowiek z obcej planety) ma się tam pojawiać zdecydowanie częściej niż w innych rejonach Państwa Środka. Właśnie tam miało dojść do najbardziej w Chinach nagłośnionego kontaktu z cywilizacją pozaziemską. W 1994 roku pracujący w tych okolicach w polu rolnik Meng Zhaoguo miał zostać uprowadzony przez przybyszów z kosmosu na ich statek. O niezwykłej przygodzie pana Menga pisały największe chińskie gazety. Rolnik spotkał się z kosmitką, która poza trzema metrami wzrostu, dwunastoma palcami i włosami na nogach zaplecionymi w warkoczyki wyglądała całkowicie po ludzku. Doszło między nimi do zbliżenia i Meng Zhaoguo dowiedział się, że za 60 lat, na odległej planecie urodzi się jego dziecko. W tę opowieść z trudem uwierzyła nawet żona Menga. Mimo to chińskie media ciągle skwapliwie opisują wszystkie niewyjaśnione zjawiska, pojawiające się na niebie. Zwłaszcza, że wiele z nich wygląda znacznie mniej bajkowo niż przygoda pana Menga.

Wirujący spodek czy satelita

Kosmici dysponują najwyraźniej sprawnym wywiadem, jeśli upodobali sobie kraj, którego znaczenie rośnie chyba najszybciej na świecie. W ciągu ostatnich lat ma miejsce prawdziwy wysyp relacji dotyczących pojawienia się niezidentyfikowanych obiektów nie na amerykańskim, czy francuskim niebie, ale właśnie w Chinach Przybywa też obserwatorów tych zjawisk. Organizacje ufologiczne znajdują się w większości dużych chińskich miast i liczą już ok. 50 tys. członków. Co roku odbywają się w Chinach ogólnonarodowe kongresy ufologiczne, podczas których dyskutuje się o kolejnych spektakularnych pojawieniach się UFO nad terytorium Chin. Dlaczego jednak właśnie tam coraz częściej przemykają latające spodki, podczas gdy w krajach zachodnich ich liczba maleje, a rzesze ufologów topnieją? Wytłumaczeniem może być tolerowanie badań nad UFO przez chińskie władze, a co za tym idzie, zainteresowanie państwowych mediów. A te, zazwyczaj zdystansowane i zachowawcze, jak choćby CCTV czy Dziennik Ludowy, szczegółowo relacjonują pojawianie się niezidentyfikowanych obiektów na niebie i najczęściej podają jedynie fakty pozbawione redakcyjnego komentarza, a tym bardziej szyderstwa i ironii. Poza tym niektórzy chińscy naukowcy, jak np. prof. Wang Sichao, astronom z obserwatorium na Purpurowej Górze w Nankinie, oddziału Chińskiej Akademii Nauk, publicznie mówi o swojej wierze w cywilizację pozaziemską i próby nawiązania kontaktu.

Pełny tekst artykułu został opublikowany we wrześniowym numerze magazynu Focus Nr 9/2013 (Nr 216)

Reklamy