Ciemno, ciasno, drogo

Posted on 7 grudnia 2013 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Ciemno, ciasno, drogo”

cementery__baoshan_china_org_cn

źródło zdjęcia: china.org.cn

Zawzięta rywalizacja o dostęp do dóbr i usług jest wpisana w chińską egzystencję od kołyski aż po grób. Walczy się o pracę, o mieszkanie, o żonę – nawet śmierć nie przynosi wytchnienia, bowiem i ten krańcowy etap życia, staje się coraz bardziej problematyczny. W kraju gdzie tłoczy się 1,4 miliardów ludzi zapewnienie sobie kawałka ziemi na wieczne odpoczywanie to nie przelewki. Kwestia grobowa staje się śmiertelnie poważna.

Dużo nas, ale ziemi mało – chiński rząd doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Zgodnie z tradycją groby w Chinach wznoszono w miejscu o fengshui korzystnym dla błogostanu zmarłego. Pozytywnie nastrojony duch przodka zapewniał fortunę i szczęście całego rodu, więc zapewnienie mu dobrego miejsca i dbanie o jak najdłuższe przetrwanie grobowca leżało w żywotnym interesie rodzin. Dlatego chińskie pola, lasy i wzgórza usiane były grobowymi kopczykami. Chiny ludowe nie mogły sobie pozwolić na takie marnotrawstwo przestrzeni i gruntów rolnych – nakazano kremację i chowanie zmarłych wyłącznie na wyznaczonych cmentarzach. Teoretycznie, jedynie mieszkańcy obszarów słabo zaludnionych i odludzi mogą nie stosować się do tych zasad, ale duża część mieszkańców wsi również podchodzi do nich z dużym dystansem i dalej grzebie swoich zmarłych na przykład na środku pola ornego. Niewątpliwie, przyjemniej jest wspominać dziadka mijając go codziennie z pługiem czy krową niż raz do roku na zatłoczonym cmentarzu. […]

[…] Jedną z doraźnych metod stosowanych w niektórych miastach jest wprowadzanie limitów – grób z jedną czy dwiema urnami nie może przekraczać 1m², grób z większą liczbą lokatorów może zajmować maksymalnie 3m², zachęca się również do korzystania z kolumbariów czy minigrobów. Ostatnio władze wprowadziły dwa warianty „ekopochówków”. W pierwszym można wysypać prochy do morza, w drugim urna wykonana ze specjalnego biodegradowalnego materiału jest zakopywana pod drzewem i rozkłada się w ziemi w ciągu kilku lat. Mimo zachęt finansowych (w Szanghaju można wtedy dostać 2000 juanów zasiłku pogrzebowego), w ten sposób znika z powierzchni ziemi zaledwie kilka procent zmarłych. Choć może to i lepiej, strach pomyśleć jak wyglądałyby chińskie morza jeśli wsypywano by do nich prochy wszystkich zmarłych…

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2013/11/28/czwartek-chiny-sarek-ciemno-ciasno-drogo/

Reklamy
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO