Moralny hamulec bezpieczeństwa

Posted on 17 stycznia 2014 - autor:

1


cncv_org_cn

źródło: cncv.org.cn

Czasami zastanawiam się nad tym, czy chińskiemu społeczeństwu nie brakuje czegoś, takiej śrubki, która przekręcałaby się w odpowiednim momencie, lampki która ostrzegałaby o przekroczeniu niebezpiecznej linii, poza którą nie da się już wyhamować. Wiem, że to co piszę to generalizowanie, bo nie dotyczy wszystkich. Mam wielu znajomych, których to zjawisko nie obejmuje, jednak ponieważ jest dość powszechne, a więc…

Od dawna nurtuje mnie pytanie, skąd wiemy co jest dobre, a co złe, i nawet jeśli nie jesteśmy idealni, to przynajmniej mamy świadomość, że zrobiliśmy coś złego, że przekroczyliśmy granicę. Dlaczego Chińczykom brakuje tego bodźca? Jego brak sprawia, że w Chinach dzieją się rzeczy, o których świat chyba nie słyszał, a które przynajmniej przekraczają moją wyobraźnię. Przypadkowy, spokojny człowiek, może nagle stać się przestępcą, nawet mordercą, czasami po prostu komuś równie przypadkowemu wyrządzić krzywdę, nie mając świadomości (tak przynajmniej wierzę) zła które czyni.

Nagminny przykład takiego zachowania, to wyłudzanie pieniędzy za rzekome spowodowanie wypadku drogowego. Lokalne wiadomości często donoszą o przypadkach ludzi, który z dobrego serca pomogli ofierze wypadku, za co bardzo drogo zapłacili, oskarżeni przez poszkodowanego o jego spowodowanie. Jeśli będą mieć szczęście to uda im się udowodnić brak winy, w przeciwnym razie słono zapłacą za dobre serce. Nie dawniej jak w zeszłym tygodniu Shanghai Daily (07.01.2014) doniosło o śmierci motocyklisty. Wu popełnił samobójstwo po tym, jak został oskarżony o potrącenie starszego mężczyzny o nazwisku Zhou, pod koniec grudnia ubiegłego roku, gdzieś w prowincji Guangdong. Wu twierdził, że zatrzymał się tylko by pomóc. Po jego śmierci znaleźli się świadkowie, którzy świadczyli na jego korzyść.

To przez takich Zhou właśnie dochodzi coraz częściej do przypadków zaniechania pomocy. Ludzie omijają leżących na ulicy rannych ludzi, okrążają z daleka, bojąc się konsekwencji niesienia pomocy.

Ludzie bez sumienia to plaga współczesnych Chin. Zamroczeni nienawiścią, rządzą pieniądza, czy po prostu długo nierozładowywaną agresją.

W zeszłym roku opinię publiczną poruszył przypadek czteroletniego chłopca, któremu ktoś bestialsko wykuł oczy. Kto mógł dopuścić się tak potwornego czynu?? Kto mógł mieć serce tak małe by okaleczyć, bezbronne małe dziecko? Wkrótce miało wyjść na jaw, ze to rodzona ciotka, siostra ojca okaleczyła chłopca. Jak to możliwe, że osoba której ufał pozbawiła go możliwości oglądania świata na całą resztę życia? Przez jakieś głupie zatargi między dorosłymi??

Zastanawia mnie brak hamulca moralnego u Chińczyków. Skąd my wiemy co dobre, a co złe? Dlaczego oni, tak często, nie potrafią tego rozróżnić? W większości przypadków wzorce czerpiemy z rodziny. Mama i tata powtarzali do znudzenia, „nie rób tego”, „tak nie wolno”, „poproś”, „przeproś”, „podziękuj”. Choć w dorosłym życiu poszliśmy własną drogą, to i tak coś w nas z tych dziecięcych nauk zostaje, czy byśmy tego chcieli, czy nie.

W lokalnej szanghajskiej telewizji emitowany był kiedyś rano, po wiadomościach program „Prawo i Moralność”. Wskazywał i napiętnował przypadki niemoralnego zachowania. Na uniwersytetach jednym z przedmiotów są właśnie „Elementy prawa i moralności”. A co z resztą społeczeństwa, tymi, którzy nie idą na studia, albo nie oglądają telewizji? Wydaje się, że nic nie jest w stanie zastąpić roli rodziny w tej elementarnej edukacji. Dowodzą tego smutne przypadki, o których donoszą lokalne wiadomości i prasa. Poruszenie jakie wywołują wśród opinii publicznej, daje nadzieję, że problem nie dotyczy ogółu społeczeństwa, i że z czasem uformuje się w chińskiej świadomości coś na kształt sumienia.

———————————————————–

Artykuł pochodzi od autora bloga www.kakcia.blox.pl.

Publikacja za zgodą autora.

Advertisements
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO