Niska cena za życie

Posted on 2 kwietnia 2014 - autor:

0


(o niewolnikach gangu żebraków)

china_beggar_source_wantchinatimes

źródło: wantchinatimes.com

Pieniądze przesłaniają ludziom wszystko, budują mur wokół serca, do granic możliwości, a właściwie poza wszelkie wyobrażalne granice. Czasami zastanawiam się jak człowiek może drugiemu zgotować taki los?

Dzisiejsze informacje poranne (kanał STV, 19.03.2014) przyniosły wiadomość tak wstrząsającą i okrutną, że aż trudną uwierzyć, że prawdziwą.

Pochodzący gdzieś z prowincji Guangxi, w głębi zacofanych, ubogich Chin Lu Jianqiu, w poszukiwaniu lepszego bytu, zarobku, lepszego życia dotarł na południe Chin do miejscowości Dongguan, w prowincji Guangdong. Rozpoczął nowe życie migrującego robotnika, miał dziewczynę, plany na przyszłość. Wszystko urwało się pewnego dnia w 2000 roku, kiedy miał zaledwie 20 lat. Zniknął. Rodzina i dziewczyna po latach pogodzili się z myślą, że chłopak nie żyje.

Pewnego wieczoru w 10 lat od jego zaginięcia, na opuszczonej, bocznej uliczce Dongguan młoda kobieta usłyszała jak ktoś woła ją po imieniu, używając zdrobnienia, znanego tylko dobrym znajomym. Obejrzawszy się ujrzała szpetnego kalekę z amputowanymi kończynami, długimi brudnymi włosami o szarej, pooranej twarzy, leżącego na czymś w rodzaju wózka, drewnianej platformy na kółkach. „To ja, twój kuzyn Lu”. Zdążył jej pokrótce opowiedzieć swój straszny los. Opowiedział o tym jak został porwany. Jak następnego dnia obudził się z potwornym bólem po amputacjach. Ciężko zarabia żebrząc cały dzień, a zarobki zabierają bosowie. Dobrze wiedział, że od porwania minęło 10 lat, bo tylko od wielkiego święta, raz do roku, z okazji Chińskiego Nowego Roku żebracy dostają od bosów kurczaka na obiad, przez cały okrągły rok odżywiani bułkami na parze. I pewnie Lu miałby wiele historii do opowiedzenia swojej kuzynce, ale ich rozmowa została nagle przerwana pojawieniem się dwóch rosłych mężczyzn, którzy zabrali go w nieznanym kierunku.

Dziewczyna zawiadomiła rodzinę, która w dwa samochody przyjechała z odległego o setki kilometrów Guangxi w poszukiwaniu zaginionego syna i brata. Niestety ślad po nim zaginął. W tym roku miałby 35 lat…

Jak podaje dzisiejsza Shanghai Daily (19.03.2014) Lu podzielił los innych trzech tysięcy niewolników, ofiar, które zostały porwane w dzieciństwie lub dorosłym życiu, okaleczone i zmuszone do żebrania na ulicach miast prowincji Guangdong.

Źródło: Shanghai Daily 19.03.2014, wiadomości Shanghai TV STV 19.03.2014.

———————————————————–

Artykuł pochodzi od autora bloga www.kakcia.blox.pl.

Publikacja za zgodą autora.

Reklamy
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO