Dziki apetyt Chińczyków

Posted on 8 sierpnia 2014 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Dziki apetyt Chińczyków”

chinese_panglin_source_news_com_au

źródło zdjęcia: http://www.news.com.au

Przez chińskie apetyty i grube portfele, pozwalające na zaspokojenie każdego kulinarnego kaprysu, najróżniejsze gatunki zwierząt na całym świecie są bliskie wyginięcia. W kwietniu tego roku w Chinach wprowadzono nowe prawo na rzecz ochrony 420 zagrożonych gatunków. Czy przyczyni się ono do zmiany podejścia chińskich konsumentów?

Podczas właśnie trwającego szczytu USA-Afryka, poświęconemu głównie kwestiom gospodarczym, przywódcy państw afrykańskich po raz kolejny przypomnieli, że bez pomocy z zewnątrz nie są w stanie poradzić sobie z eksplozją kłusownictwa i handlu zagrożonymi gatunkami zwierząt.

Jeszcze niedawno wydawało się, że przed słoniami, nosorożcami czy tygrysami rysuje się może nie świetlista przyszłość, ale całkiem przyjazna i gwarantująca przetrwanie gatunku. Dziś szacuje się, że przy obecnym tempie słonie znikną z sawann już za 20 lat, a do listy zwierząt zagrożonych wyginięciem dopisuje się gatunki do niedawna liczne i powszechnie występujące. Dlaczego? Cherchez la Chine!

[…] Przez chińskie apetyty i grube portfele, pozwalające na zaspokojenie każdego kulinarnego kaprysu, najróżniejsze gatunki zwierząt na całym świecie są bliskie wyginięcia. Morświny kalifornijskie, najmniejszy gatunek delfina na świecie odkryty zaledwie w 1958 r, żyjące wyłącznie u wybrzeży Meksyku, prawdopodobnie znikną w przeciągu kilku lat. Padają ofiarą nielegalnych połowów występującej tam ryby Totoaba macdonaldi (także zagrożonej wyginięciem), której pęcherze pławne służą z kolei do przygotowywania leczniczych wywarów i zup. Suszone pęcherze są następnie przemycane do Chin, a reszta całkiem pokaźnej ryby wyrzucana do wody. Podobny los spotyka olbrzymie manty, kilkumetrowe morskie giganty, ponieważ ich skrzela to kolejny ceniony i cenny składnik leczniczych rosołków.[…]

[…] Ten ponury obraz zwierzęcej gehenny próbuje zmienić chiński rząd. I, trochę przypadkowo, ma już na koncie pierwsze sukcesy związane ze zmianą nawyków konsumpcyjnych swych obywateli. Płetwy rekina – niezwykle kosztowne danie i powód światowej rekiniej hekatomby – przestają być w Chinach najwykwintniejszą pozycją podczas bankietów, wesel i przyjęć. Przyczynił się do tego przepis z grudnia 2012 r., zakazujący podawania płetw podczas oficjalnych obiadów i kolacji. Powodem była raczej walka z korupcją i urzędniczym rozpasaniem (za bankiety płacił podatnik), którą z zapałem toczy prezydent Xi Jinping, niż troska o los rekinów, ale koniec końców – je się ich obecnie znacznie mniej, więc i zapotrzebowanie oraz ceny znacznie spadły.

Nowe prawo z kwietnia tego roku jest już całkowicie świadomym działaniem na rzecz ochrony 420 zagrożonych gatunków. W myśl nowych przepisów karze podlega zarówno kupiec, jak i konsument: grozi im nawet do 10 lat więzienia. Uderzono więc w ostatnie ogniwo, człowieka, który powodowany często nostalgie de la boue, chęcią powrotu do dzikości i zrobienia czegoś występnego, nakręca światową spiralę przemysłu kłusowniczego.[…]

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2014/08/07/klusownictwo-dziki-apetyt-chinczykow/

Reklamy
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO