Polowanie na lisy

Posted on 3 listopada 2014 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Polowanie na lisy”

gbtimes_com_naked_officials_guangdong

źródło grafiki: gbtimes.com

Tłuste tygrysy, sprytne lisy i drobne muchy – o różnych typach skorumpowanych chińskich urzędników i o prowadzonej z nimi walce pisze sinolożka, Katarzyna Sarek.

Po tygrysach i muchach przyszła pora na lisy.

W ten metaforyczny sposób chińskie władze nazywają różne odmiany złych i skorumpowanych urzędników. Tygrysy to ci najpotężniejsi, znajdujący się na najwyższych stanowiskach, muchy – to szaraczki w gminach czy powiatach, ci mniej groźni, dokuczliwi przez swą liczbę, ale za to łatwi do złapania. A lisy to spryciarze, którzy zdołali wraz z nielegalnie zdobytym majątkiem i rodziną uciec za granicę przed karzącym ramieniem chińskiego wymiaru sprawiedliwości. Podczas gdy władze, wdrażając najpoważniejszą od 30 lat kampanię antykorupcyjną, są w stanie upolować pojedyncze tłuste tygrysy i roje much, to z chytrymi lisami idzie im znacznie gorzej.

[…] Czy można spodziewać się fali skruszonych urzędników szturmujących chińskie placówki dyplomatyczne? Nie wydaje się to zbyt prawdopodobne, bo do obietnic władz Chińczycy podchodzą ze sporą rezerwą, a historie słynnych powrotów (np. ściągniętego z Kanady w 2011 r. Lai Changxinga – swego czasu Chińczyka najbardziej na świecie poszukiwanego, obecnie odsiadującego dożywocie w kiepskich warunkach) nie zachęcają do ufnego oddania się w ręce przedstawicieli ojczyzny. Ponadto Chiny słyną z niezwykle „skutecznego” wymiaru sprawiedliwości, w 2011 r. na 1,1 mln spraw karnych jedynie 981 osób zostało uniewinnionych, co daje imponujący odsetek skazań na poziomie 99,9%.[…]

[…]Obecna walka z korupcją, mimo że zatacza coraz szersze kręgi i uderza w coraz to nowe grupy, nie przynosi zmiany systemowej. To wciąż usuwanie skutków, a nie przyczyn. Brak zewnętrznej kontroli nad partią (obecnie przestępczych urzędników ścigają jednostki same wchodzące w skład struktur KPCh), brak niezależnego sądownictwa i podległość policji – to wszystko sprawia, że w walce z korupcją giną nie ci najbardziej winni, ale ci, którym powinęła się noga – przede wszystkim politycznie – lub ci pozbawieni dobrego, komunistycznego rodowodu. „Czerwona arystokracja”, czyli potomkowie i rodziny osób historycznie związanych z tworzeniem się KPCh i zajmujących w niej najwyższe stanowiska, tak jak zawsze – może spać spokojnie.

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2014/10/23/polowanie-na-lisy-chiny/

Advertisements