Protesty. Hongkong pod parasolem

Posted on 3 listopada 2014 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Protesty. Hongkong pod parasolem”

Obecne protesty w Hongkongu przybrały niespotykaną skalę. Hongkończycy chcą wybrać swego następnego przywódcę samodzielnie, a nie spośród zatwierdzonych przez Chiny kandydatów. Przy okazji pokazują swoje rozczarowanie rządami Pekinu.

Central, pełna drogich sklepów finansowa dzielnica na wyspie Hongkong, od wielu dni przypomina obozowisko pacyfistycznych koczowników. Dziesiątki tysięcy młodych ludzi od końca września bojkotują szkoły i uczelnie, i zamiast na wykłady i lekcje chodzą pod rządowe budynki, gdzie domagają się zmiany prawa wyborczego. To młodzież poczuła się najbardziej dotknięta woltą Pekinu i dołączyła do działań ruchu Okupuj Central z Miłością i w Pokoju, który od wielu miesięcy inicjuje akcje obywatelskiego (ale niezmiennie pokojowego) nieposłuszeństwa.

Najbliższe wybory na szefa administracji (najwyższego rangą urzędnika państwowego w mieście) przewidziane na 2017 r. miały być powszechne. Miało to być zerwanie z tradycją pośrednich wyborów przez radę elektorów, również nie wskazywanych przez wszystkich obywateli Hongkongu, ale jedynie przez grupę 200 tys. wybrańców. Jednak 31 sierpnia władze w Pekinie obwieściły, że wybory owszem – będą powszechne, ale trzej kandydaci w nich startujący muszą charakteryzować się „patriotyzmem”, „kochać Chiny” i najpierw zostać zaakceptowani przez władze centralne. Niezadowolenie mieszkańców, tlące się od wielu miesięcy (a pól konfliktu pomiędzy Pachnącym Portem a kontynentem jest wiele), wybuchło poważnie dopiero w niedzielę, po próbie rozproszenia demonstrantów przez siły porządkowe. […]

[…]Wielkim pechem Hongkończyków jest moment, na który przypadło ich polityczne przebudzenie, ponieważ nastąpiło ono w chwili najpoważniejszego od lat „usztywnienia” chińskich władz. Xi Jinping et consortes zachowują się coraz brutalniej i bardziej asertywnie – czy to wobec świata, własnych obywateli, szemrzących mniejszości narodowych czy specjalnych regionów autonomicznych. Czy fala rewolt, zamieszek i rewolucji dotykająca świat arabski, czy aktualna sytuacja na Ukrainie sprawiły, że władze, uprzedzając kłopoty na własnym podwórku, postawiły obrać twardy kurs. I właśnie w takim momencie banda rozwydrzonych młokosów ośmiela się kwestionować decyzje Pekinu… Automatycznie nasuwa się skojarzenie z wydarzeniami z 1989 r., kiedy zachodnie idee zaszumiały na pekińskich ulicach.[…]

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2014/10/02/sarek-chiny-protesty-w-hongkongu/

Reklamy