Jeden film wiosny nie czyni

Posted on 17 kwietnia 2015 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Jeden film wiosny nie czyni ”

under_the_dome_CFP463964409-160232_copy1

źródło: Wantchinatimes.com

Chai Jing chciała pokazać, że Chińczycy mają już dość rozwoju za wszelką cenę. Po tygodniu władze wydały polecenie zdjęcia filmu z sieci.

Kiedy stajemy się rodzicami, chcemy, żeby świat, który po nas zostanie, był przyjaznym miejscem dla naszych dzieci. Gdy słynna dziennikarka Chai Jing dowiedziała się, że jest w ciąży, a niedługo potem o guzie w ciele nienarodzonej córki, zmieniła swoje życiowe priorytety. Rzuciła pracę w telewizji, gdzie była reporterską gwiazdą, a po narodzinach córki i jej pomyślnej operacji, rozpoczęła zbieranie materiałów i danych dotyczących zanieczyszczenia powietrza w Chinach – jej zdaniem – przyczyny choroby córki.


Po roku pracy powstał niebywały film. „Under the Dome” (link do wersji z angielskimi napisami) z pewnością przejdzie do historii. Choćby dlatego, że trwający 103 minuty dokument – wypełniony danymi, statystykami, liczbami, wypowiedziami mądrych głów i narracją dziennikarki – w ciągu doby obejrzało 75 mln widzów, a do momentu usunięcia z sieci, co nastąpiło po tygodniu już ponad 300 mln (liczbę chińskich internautów szacuje się na ok. 600 mln). Nawet jak na ludnościowy potencjał Chin są to imponujące wyniki, bowiem nawet niezwykle popularny serial „House of Cards” pierwszego dnia emisji nowego sezonu gromadzi przed ekranami „zaledwie” 20 mln oglądających.[…]

[…]Siła filmu Chai Jing tkwi w czym innym. Udało jej się pokazać jasno i wyraźnie przyczyny tak koszmarnego zanieczyszczenia i wyjaśnić, dlaczego nie udaje się go zmniejszyć. O pierwszym decydują niskiej jakości węgiel i produkty ropy naftowej. Za drugie odpowiedzialne są monopole państwowe, przestarzała infrastruktura energetyczna, zła polityka oraz nieegzekwowane normy i prawa. Wskazanie palcem winnych to odważne polityczne wystąpienie. Chiński cud gospodarczy opiera się na eksporcie produktów, które wytwarzane są tanio, bez zawracania sobie głowy normami zanieczyszczeń czy ochroną środowiska. Mimo tego, że wzrasta świadomość społeczna i nacisk na powstrzymanie zatruwania wody, gleby i powietrza, tworzone normy i prawa nie są przestrzegane, ponieważ naruszałyby interes potężnych państwowych firm – zwłaszcza monopolistów w produkcji i przetwarzaniu paliw, a także producentów samochodów. Za najodważniejsze uważam zakończenie filmu – apel do wszystkich Chińczyków o zaangażowanie w codzienną, żmudną walkę o czystsze powietrze dla wszystkich, o powstanie i działanie. „Pewnego dnia dziesiątki milionów powiedzą: Nie, nie jestem zadowolony. Nie chcę czekać. Nie uchylę się od odpowiedzialności. Powstanę i zacznę działać. I zacznę działać właśnie teraz. W tej chwili. W tym miejscu”. Czy nie brzmi to jak nawoływanie do rewolucji? Inicjowanie masowych działań i ruchów do tej pory było wyłączną domeną państwa i partii, samorzutne organizowanie się obywateli wokół jakiejkolwiek sprawy nie mogło spodobać się władzom.[…]

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2015/03/19/chai-jing-film-smog-chiny/

Reklamy
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO