Dialogi konfucjańskie – tak, język angielski – niekoniecznie

Posted on 18 kwietnia 2015 - autor:

0


Katarzyna Sarek
„Dialogi konfucjańskie – tak, język angielski – niekoniecznie”

Pewność siebie uwidacznia się na różnych polach. Promowanie tradycyjnych wartości, klasycznej literatury i filozofii, wycofywanie się z nauki angielskiego – oto najnowszy trend w chińskich szkołach.

Chińska edukacja zasłużenie nie cieszy się sławą przyjaznej dzieciom. Gdy raz zagadnęłam koleżankę, jakie wierszyki z dzieciństwa zna na pamięć każdy Chińczyk, na początku, mimo że doskonale zna język polski, nie bardzo zrozumiała, o co pytam. Gdy wyjaśniłam, że chodzi mi o coś takiego, jak „Lokomotywa”, „Chory kotek”, czy „Katar”, ze smutkiem stwierdziła, że ona w dzieciństwie uczyła się na pamięć jedynie klasycznej poezji tangowskiej i fragmentów z „Dialogów konfucjańskich”, a wierszy dla dzieci właściwie nie ma, a nawet jeśli są, to nikt ich nie czyta, bo nie ma czasu. Wymaganie od kilkulatków recytowania wspomnianej poezji tangowskiej można chyba porównać do katowania polskiego dziecka poezją Reja albo włoskiego przedszkolaka Wergiliuszem czy Horacym. Koleżanka na dowód swoich słów pokazała mi plan dnia z przedszkola córki znajomej. Początek standardowy – zbiórka, śniadanie, sprzątanie sali, mycie rąk i zębów. Zgroza rozpoczyna się o 9.30. Najpierw „Dialogi konfucjańskie”, potem poezja tangowska, „Wielka nauka” (jedna z ksiąg czteroksięgu konfucjańskiego), Szekspir… W południe obiad, po południu lżejsze kalibry – nauka pisania, matematyka czy muzyka. W piątki – powtórki tygodniowego materiału.

[…]
Każdy objęty obowiązkiem szkolnym młody Chińczyk uczy się angielskiego. Uczy się go od I klasy podstawówki do ostatniej klasy liceum. W 1984 r. język angielski wszedł w skład matury – gaokao (dosł. wysoki egzamin) – a że jest ona równocześnie egzaminem na studia, każdy punkt stał się na wagę złota. Lata nauki nie przekładają się specjalnie na wysoką sprawność posługiwania się nim w mowie i w piśmie, ale komunikat był jasny – język obcy to ważna sprawa. Pokolenia kuły słówka i gramatykę, zamożniejsi uczyli się na kursach i brali korepetycje. Językowe edukowanie chińskiej młodzieży od ponad 30 lat zapewniało pracę i kopiastą miskę ryżu tysiącom native’ów z anglojęzycznych krajów. W ubiegłym roku oficjalnie ogłoszono, że nadchodzi rewolucja i są plany zmniejszenia procentowego udziału punktów za angielski w gaokao. Dotychczas za język chiński, matematykę, język angielski można było uzyskać maksymalnie po 150 punktów, od 2017 r. angielski straci 50 punktów na rzecz chińskiego i dodatkowego przedmiotu do wyboru, jak fizyka, chemia czy historia. W niektórych prowincjach testuje się także zmiany formuły egzaminu, np. rezygnuje się z części słuchanej albo wprowadza możliwość zdawania dwukrotnie w ciągu roku. Po pilotażowych trzech latach władze zadecydują jak ostatecznie będzie wyglądać formuła zdawania egzaminu z języka angielskiego na maturze, ale przekaz jest jasny – mniej angielskiego, więcej chińskiego. W niektórych prowincjach zapowiedziano nawet późniejsze rozpoczynanie nauki języka obcego w podstawówce – dopiero od III klasy.[…]

Pełny tekst artykułu został opublikowany w Kulturze Liberalnej:
http://kulturaliberalna.pl/2015/04/02/chiny-dialogi-konfucjanskie-tak-jezyk-angielski-niekoniecznie/

Reklamy
Posted in: SPOŁECZEŃSTWO