4 czerwca 1989 w Pekinie

Posted on 4 czerwca 2016 - autor:

3


Łukasz Sarek
„4 czerwca 1989 w Pekinie”

Source_boston_com

źródło zdjęcia: boston.com

Mija kolejna rocznica masakry chińskich studentów i mieszkańców Pekinu w okolicach placu Tiananmen. 4 czerwca 1989r. i w kolejnych dniach na ulicach chińskiej stolicy chińskie wojsko zamordowało kilkaset, być może kilka tysięcy osób. Dokładnej liczby zapewne nigdy nie poznamy.
W tym samym dniu w Polsce odbyły się wybory, które otworzyły drogę do demokracji i rozpoczął się trudny proces przekazywania przez PZPR władzy ręce opozycji i społeczeństwa.
Dwie różne drogi.

Wielu sinologów, historyków, politologów i znawców problematyki chińskiej z różnych powodów milczy na temat wydarzeń czerwca 1989r. albo pomniejsza znaczenie i wagę ruchu studentów i mieszkańców Pekinu. Są również coraz częstsze głosy idące po linii propagandowej chińskiej partii komunistycznej, że owszem była to tragedia, ale dzięki działaniom władz Chiny uniknęły chaosu i losu jaki czekał potem Związek Radziecki, więc można to potraktować jako konieczność dziejową. Ofiar natomiast nie było tak wiele jak twierdzą dysydenci i Międzynarodowy Czerwony Krzyż a krwawą łaźnię sprowokowali sami studenci. A najlepiej by było jakby wszyscy zapomnieli o tej i innych niewygodnych datach i widzieli w Chinach wyłącznie potencjalny rynek i szczodrego inwestora.

Chiny są ważnym dla Polski partnerem gospodarczym, z którym współpraca, o ile zostanie ułożona w rozsądny sposób i z zabezpieczeniem polskich interesów, może przynieść wymierne i znaczące korzyści. Trzeba jednak pamiętać, że Chiny to wciąż autorytarne państwo rządzone przez jedną partię, które w stosunku do swoich mieszkańców stosuje cenzurę, inwigilację i ogromną kontrolę nad ich działaniami w przestrzeni publicznej. Wobec dysydentów arbitralne aresztowania i inne szykana a wobec niepokornych mniejszości narodowych – Tybetańczyków i Ujgurów, bezwzględną przemoc i politykę wynarodowienia.

Historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać a nieodrobione lekcje z przeszłości owocują błędnymi założeniami co do przyszłości. W Chinach do dziś panuje ten sam, tylko przypudrowany, nieco uładzony i lepiej opakowany dzięki nowoczesnemu PR-owi reżim. Ten reżim wciąż grozi Tajwanowi wojną, gdyby ośmielił się ogłosić niepodległość, coraz brutalniej interweniuje w wewnętrzne sprawy Hongkongu, prowadzi agresywną politykę wobec swoich sąsiadów na Morzu Południowo-chińskim i zaczyna dyktować zagranicznymi dyplomatom i dziennikarzom co im wolno, a czego nie wolno mówić o Chinach. To co wydarzyło się kiedyś w Pekinie, może zostać powtórzone w Hongkongu albo w Tajpej.

KPCh stosuje różne, często bezwzględne metody dla utrzymania władzy w kraju i zdobycia wpływów za granicą oraz budowania zafałszowanego przekazu chińskiej historii i obrazu współczesnych Chin. 27 lat temu w Polsce ówczesna władza, opozycja i społeczeństwo wspólnie wybrały inną drogę niż chińska wierchuszka partyjna. Od nas i naszego rządu zależy, czy będziemy budować stosunki gospodarcze i polityczne z Chinami dbając o zachowanie europejskich standardów i z poszanowaniem podstawowych wartości na których oparte są fundamenty naszej demokracji i całej Unii Europejskiej czy też będziemy stosować podwójne standardy. Tą drugą opcję wybrało pod koniec rządów PO i podąża nią również PiS, który jednak na polskim podwórku zawzięcie ściga przawdziwą i wyimaginowaną nomenklaturę postkomunistyczną i inne lementy układu, głosi, że wybory 4 czerwca to humbug a nie początek demokracji i czyni z siebie obrońcę wartości chrześcijańskich.

Coraz więcej jest głosów wśród polityków, biznesmenów i zwykłych obywateli, żeby w kontaktach z Chinami zapomnieć o prawach człowieka i poszanowaniu dla praw zwyczajów międzynarodowych a dbać wyłącznie o chińskie pieniądze i chiński rynek. W przeciwieństwie do Chińczyków mamy demokrację i możemy głosić i realizować hasła które podważają fundamenty tejże demokracji, tylko żebyśmy pewnego dnia, w nieco odleglejszej przyszłości, nie obudzili się w kraju, w którym rządzący nami politycy przeszli na chińskie standardy i metody rządzenia a stan naszej gospodarki i nie tylko zależy od decyzji partyjnych dygnitarzy z Pekinu.

Kilka polskich mediów przypomina o tym co się wydarzyło i jaki ma to oddźwięk dziś:

Na Wirtualnej Polsce dość obszerny artykuł prof. Góralczyka opisujący genezę i przebieg wydarzeń
http://historia.wp.pl/title,Czy-na-Placu-Tiananmen-rzeczywiscie-doszlo-do-masakry,wid,18364378,wiadomosc.html

Maria Kruczkowska w Wyborczej pisze o niewiedzy i zapomnieniu wśród chińskiej młodzieży i o zacieraniu pamięci przez chiński reżim, przywołując między innymi ostatnią książkę Louisy Lim „The People’s Republic of Amnesia”
http://wyborcza.pl/1,75399,20181697,rocznica-masakry-na-placu-tiananmen-mlodzi-chinczycy-nie-maja.html?disableRedirects=true

Informacje o zatrzymaniach wśród dysydentów i aktywistów podają
Gazeta Prawna i TVN
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/949218,chiny-27-lat-po-pacyfikacji-tiananmen-wzmocniono-srodki-bezpieczenstwa.html http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chiny-rocznica-stlumienia-protestow-na-tiananmen,649547.html

Zdjęcia i krótkie opisy na Smartage.pl
http://www.smartage.pl/tank-man-nieznany-buntownik-z-placu-tiananmen/

Kilka artykułów z ubiegłych lat do których warto sięgnąć:

Dwa lata temu opublikowany Kulturze Liberalnej artykuł Katarzyny Sarek wciąż niestety aktualny
http://kulturaliberalna.pl/2014/06/05/chiny-smutna-rocznica/

Zeszłoroczny artykuł w „Polityce”
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1621697,1,26-lat-po-masakrze-na-pl-tiananmen.read

Artykuł Małgorzaty Golik na Deon.pl na temat losów dysydentów po czerwcowych wydarzeniach
http://www.deon.pl/po-godzinach/historia-i-spoleczenstwo/art,213,tiananmen-dokumentacja-smierci.html

Książka Liao Yiwu w przekładzie Anny Włodarczyk „Pociski i opium
Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen”
https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/pociski-i-opium

Reklamy