Chińska polityka i polskie drukarki 3D

Posted on 1 sierpnia 2016 - autor:

3


Łukasz Sarek
„Chińska polityka i polskie drukarki 3D”

source_image_so_com

źródło grafiki: image.so.com

W chińskich mediach rządowych i na stronach organów administracji państwowej pojawiło się w ostatnich miesiącach sporo artykułów poświęconych rozwojowi technologii druku 3D i sukcesów chińskich firm na tym polu. W ubiegłym tygodniu ogłoszono, że chińscy naukowcy z Huazhong University of Science and Technology w Wuhanie, stworzyli pierwszą na świecie, nowatorską drukarkę, która łączy technologię druku 3D z mikro odlewem, odkuciem i frezowaniem . Użycie metalu jako materiału w miejsce stosowanych zazwyczaj w drukarkach 3D specjalnych filamentów, pozwala obniżyć koszta produkcji elementów aż o 90 proc. jednocześnie zapewnia odporność produktu na zniekształcenia i pęknięcia .

W China Daily pojawiła się informacja, że dzięki gigantycznej drukarce 3D chińska firma Yingchuang Building Technique wyprodukowała na zamówienie klienta ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich 17 zindywidualizowanych pomieszczeń biurowych według projektów amerykańskiego biura architektonicznego Gensler. Na stronie Narodowej Agencji Kosmicznej opublikowano artykuł podkreślający znaczenie technologii druku 3D w projektach budowy statków kosmicznych i samolotów. Znów w China Daily w ubiegłym tygodniu pojawił się obszerny materiał o szybkim nadrabianiu przez chińskich producentów dystansu od światowej czołówki i jako przykład podano stworzenie przy pomocy specjalnie opracowanej drukarki 3D przez zespół doktora Liu Zhongjuna z Trzeciego Szpitala Uniwersytetu Pekińskiego metalowego elementu kręgosłupa, który wszczepiono choremu na raka w miejsce zaatakowanych kręgów. To tylko kilka artykułów poświęconych wszechstronnemu rozwojowi technologii druku 3D w wielkich maszynach przemysłowych i niewielkich urządzeniach do produkcji prototypów i małogabarytowych produktów do specjalistycznych zastosowań.

Pojawienie się tak wielu informacji nie jest przypadkowe. Narastające problemy gospodarcze, nadprodukcja i na łeb na szyje spadająca efektywność produkcji w tradycyjnych gałęziach przemysłu zmusza rząd chiński do podejmowania wciąż nowych prób zaktywizowania działań i zwiększenia konkurencyjności chińskich przedsiębiorstw w bardziej nowatorskich branżach. Nie bez znaczenia jest fakt, że druk 3D to jeden z elementów programu modernizacji chińskiej produkcji przemysłowej Made in China 2025, którego realizacja ma ułatwić odejście od modelu produkcji opartej na taniej sile roboczej i niskich kosztach produkcji i zapewnić Chinom utrzymanie pozycji światowej potęgi w produkcji przemysłowej.

To co się dzieje w Chinach w branży 3D może być istotne dla polskich przedsiębiorstw, które już zdobyły lub zdobywają uznanie na świecie i wchodzą ze swoimi produktami na zagraniczne rynki. Sztandarowym przykładem sukcesu jest olsztyńska firm Zortrax, która w ciągu zaledwie kilku lat, od 2011 r. z kilkuosobowego startupu stała się liczącym graczem na arenie międzynarodowej. O ile pod względem wolumenu produkcji Zortraxowi jeszcze trochę brakuje do ścisłej światowej czołówki to jednak pod względem jakości i funkcjonalności zdobył sobie już uznanie ekspertów i użytkowników, co przyniosło mu tytuł najlepszej drukarki 3D plug&play w klasyfikacji prowadzonej przez portal 3D HUBS oraz innowacyjnej firmy według portalu ALL3DP.

Co ciekawe, Zortrax, który w Polce ma dział badań i rozwoju oraz sprzedaży jednak drukarki są produkowane przez chińskich partnerów nie zdobył sobie znaczącej pozycji na chińskim rynku. Zyski generuje głównie sprzedaż w Ameryce Północnej i Europie. Odmienną strategię przyjęła część czołowych światowych marek. Chiński rynek małych desktopowych drukarek 3D jest dopiero we wstępnej fazie rozwoju ale jest niezwykle dynamiczny i jak do tej pory zdominowany przez zagranicznych producentów. Na razie. W związku z wycofywaniem się 3DSystems z tego segmentu i mniejszym zaangażowaniem Stratasys chińskie marki będą mogły łatwiej opanować lokalny rynek. Na świecie w segmencie desktopowych drukarek 3D dominuje tajwańska XYZprinting, która należy do Kinpo Group, dysponującej zakładami produkcyjnymi na Tajwanie, w Tajlandii oraz w Chinach. Jednak pod koniec ubiegłego roku bardzo dobre wyniki odnotowała chińska firma Flashforge, która w ostatnim kwartale zanotowała znaczący wzrost sprzedaży. Zortrax w 2015 miał 2.3 proc. rynku.

Oprócz Flashforge czołowymi producentami małych drukarek 3D są również Beijing Tiertime i Xery. W Chinach działa jeszcze około 100 innych niewielkich producentów. W sierpniu ubiegłego roku premier Li Keqiang przewodniczył specjalnemu posiedzeniu, w którym wzięli udział również inni członkowie Rady Państwa, poświęconemu roli druku 3D w modernizacji chińskiego przemysłu. W marcu w czasie wizyty w jednej z fabryk w Ningxia korzystającej z technologii 3D ponownie podkreślił jej przydatność i znaczenie. Jeśli zainteresowanie chińskich władz przerodzi się w realne wsparcie i subsydia dla chińskich producentów w wysokości podobnej jak to miało miejsce w przypadku producentów robotyki i automatyki przemysłowej może nastąpić prawdziwy boom na rynku. Nawet jeśli część środków zostanie sprzeniewierzona lub zmarnowana, jak to miało miejsce w automatyce, to i tak będzie to ogromny zastrzyk dla branży. W przeciwieństwie do robotyki chińscy producenci drukarek 3D już pukają do światowej czołówki a eksport, choć ilościowo zdominowany przez produkty z dolnej półki gwałtownie rósł w tempie 120 proc w 2015 w porównaniu do roku poprzedzającego. Nie bez znaczenia może być rozwój krajowego rynku, jeśli rząd będzie dotował nie tylko bezpośrednio producentów, ale również instytucje kupujące sprzęt jak szkoły, ośrodki badawcze, czy choćby wyspecjalizowane przedsiębiorstwa jak producenci sztucznych organów.

W wielu branżach chińskie przedsiębiorstwa bardzo skorzystały na jawnym lub ukrytym wsparciu udzielanym przez rząd. Dzisiejsi giganci branży IT jak Huawei. Lenovo, ZTE, Tsinghua Unigroup, Tsinghua Unisplendour wiele zawdzięczają Pekinowi i jego przychylności. Tak może być również w przypadku chińskich producentów drukarek 3D. Tym bardziej że na tą branże ostrzą sobie zęby chińscy giganci, jak np. Lenovo, które po początkowym okresie współrpacy z XYZprinting zaprezentowało własny model Xiaoxin L20. Polscy producenci powinni się liczyć z tym że w ciągu najbliższych kilku lat do gry może wejść nowa grupa dobrze przygotowanych finansowo i szybko rozwijających się technologicznie graczy z Chin, z którymi przyjdzie konkurować nie tylko na rynkach zagranicznych ale również na rodzimym podwórku. Niewykluczone też, że zamiast wkładania środków we własne działy R&D chińskie firmy, korzystając z pomocy zasobnej kiesy państwowej zaczną kupować zagranicznych konkurentów, żeby nie tracić czasu i trudu na rozwijanie własnej technologii.

Reklamy